Uczą się obsługi smartfona i jak zamówić jedzenie przez Internet. Więźniowie opowiedzieli nam jak wracają do świata poza kratami
"Cyfrowy restart" to program autorstwa mjr Anny Margelist-Czajczyk z krakowskiego oddziału służby więziennej. Wystartował w zakładzie karnym w Nowym Wiśniczu ponad miesiąc temu. Bierze w nim udział sześciu mężczyzn, skazanych na długoterminowe kary pozbawienia wolności oraz posiadających maksymalnie 3 lata do końca kary lub terminu nabycia prawa do ubiegania się o możliwość warunkowego, przedterminowego zwolnienia.
Zaczęło się od podstaw, czyli od obsługi smartfona - jak go włączyć, wyłączyć, jak nastawić budzik, zmienić tapetę, zainstalować aplikację. Potem więźniowie zakładali konto mailowe, uczyli się jak zarezerwować bilet lotniczy, obsługiwać automat biletowy MPK, parkomat, jak zamówić jedzenie przez aplikację, nadać paczkę - mówi nam mjr Anna Margelist-Czajczyk.
Program cieszy się sporym zainteresowaniem uczestników, którzy chętnie uczestniczą w zajęciach.
To mi się bardzo przyda na wolności. Dla mnie dużym zaskoczeniem były kasy samoobsługowe i paczkomaty, bo kiedyś tego nie było - mówi naszej reporterce pan Rafał, który w więzieniu przebywa już dwanaście lat, a wychodzi w styczniu 2026 roku.
Dla mnie najbardziej szokujące było otrzymanie telefonu do ręki. Jedyny telefon, jaki obsługiwałem to jest budka telefoniczna. Pierwsze ruchy po ekranie były dziwne, wszystko latało, ale za jakieś parę chwil jak już się przyzwyczaiłem, to nie było to wcale takie trudne. Wiadomo, że my nie znamy tych wszystkich technologii, ale ten program jest nam bardzo potrzebny. Będzie mi dużo łatwiej za te dziewięć lat. Pyta pani co potem? Marzeń jest wiele, ale chyba mam jedno najważniejsze - chciałbym założyć rodzinę - mówi nam pan Artur, który przebywa w więzieniu dwudziesty rok, a do wyjścia na wolność pozostało mu dziewięć lat.
Wiadomo już, że program "Cyfrowy restart" będzie kontynuowany nie tylko w Nowym Wiśniczu. Prowadzący planują rozszerzyć go o inne zakłady karne w Małopolsce. A więcej usłyszycie w powyższym materiale naszej reporterki, która pojechała do Nowego Wiśnicza i rozmawiała ze skazańcami.